niedziela, 30 grudnia 2012

Podsumowanie roku 2012: książki.

Odkąd pamiętam zawsze kochałam czytać książki. Gdy byłam mała męczyłam zawsze rodziców aby mi czytali różne opowieści, bajki itp... A jak już nauczyłam się sama czytać to zaczęłam ich męczyć, aby kupowali mi coraz więcej książek. Dzisiaj mam już całkiem sporo książek. Nawet biegłe czytanie w języku szwedzkim nie sprawia mi już większego problemu.
Na początek roku 2012 usłyszałam w wiadomościach, że w ciągu roku, każdy człowiek na świecie przeczytał statystycznie od 0 do 5 książek. Szczerze? Przeraziłam się tym sondażem i postanowiłam zapisywać wszystkie książki, które przeczytałam w 2012 roku. Tak więc oto lista. Każda z tych książek była wspaniała.

Lista książek przeczytanych w 2012 roku:

1. Meg Cabot: "Pamiętnik księżniczki 3: Zakochana księżniczka"
2. Meg Cabot "Pamiętnik księżniczki 4: Księżniczka na dworze"
3. Meg Cabot: "Pamiętnik księżniczki 4,5: Akcja Księżniczka"
4.Meg Cabot: "Pamiętnik księżniczki 5: Księżniczka na różowo"
5. Antoine de Saint Exupery: "Mały Książę"
6. Christiane F.: "My, dzieci z dworca zoo"
7. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Kłamczuchy"
8. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Bez skazy"
9. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Doskonałe"
10. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Niewiarygodne"
11. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Zepsute"
12. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Zabójcze"
13. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Bez serca"
14. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Pożądane"
15. Sara Shepard: "Pretty Little Liars: Uwikłane"
16. Nicholas Sparks: "Noce w Rodanthe"
17. Kathrin Schrocke : "Freak City"
18. Michelle Moran: "Nefertiti"
19. Federico Moccia: "Amore 14"
20. Ernest Hemingway: "Stary człowiek i morze"
21. J.K Rowling: "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"
22. J.K Rowling: "Harry Potter i Komnata Tajemnic"
23. J.K Rowling: "Harry Potter i więzień Azkabanu"
24. J.K Rowling: "Harry Potter i Czara Ognia"
25. J.K Rowling: "Harry Potter i Zakon Feniksa"
26. J.K Rowling: "Harry Potter i Książę Półkrwi"
27. J.K Rowling: "Harry Potter i Insygnia Śmierci"
28. Dan Brown: "Kod Leonard da Vinci"

Te wszystkie książki przeczytałam w całym 2012 roku. Myślę, że nie jest ich dużo. Bo czasem czytam naprawdę więcej. Może to wydaje się wam dziwne ale ja naprawdę kocham czytać książki 
Wczoraj zaczęłam czytać książkę Jaya Ashera i Carolyn Mackler "Ja, ty i fejs". Moim zdaniem ta książka jest nawet fajna. Wciągu wczorajszego wieczoru przeczytałam pierwsze 10 rozdziałów. Myślę, że dzisiaj już skoczę tą książkę.


Czy znając przyszłość można ją zmienić?

Jedna z najlepszych książek 2011 roku wg. "Publishers Weekly".

Nie byłoby tej całej historii, gdyby nie facet, rzecz jasna. Josh najpierw zepsuł w ich relacjach wszystko (totalnie!), a teraz jeszcze dał Emmie link do tego nieszczęsnego fejsa...

Przede wszystkim trzeba wam wiedzieć, że jest rok 1996 i kiedy Emma włącza przeglądarkę, wpisuje adres: "www.facebook.com" i się loguje - patrzy w przyszłość. Przegląda swoje aktualne wpisy (i to aktualne jak diabli, bo sięgające aż piętnaście lat do przodu), by sprawdzić, co się zmieniło. Jaki ma status związku? Kto tym razem dzieli z nią życie, no i najważniejsze - czy jest szczęśliwa?

Ciekawość sprawia, że Emma igra z losem - eksperymentuje z teraźniejszością, by przyszłość uległa fascynującym przemianom. Co później? "Zaloguj", "Odśwież". Nowi partnerzy i nowe dorosłe rozterki. Początkowo to wszystko ją kręci, ale sami rozumiecie - co za dużo...

Uwielbiam takie ciche wieczory  :)
A wy ile książek czytacie?
Lubicie czytać?
Jakie są wasze ulubione książki?  

sobota, 29 grudnia 2012

Nocka ♥

Wczorajszą nockę mogę zaliczyć do jedną z lepszych :) W moim życiu było ich naprawdę wiele, ale ta wczorajsza była świetna  
Mathias miał wolny dom od godziny 18. Tak więc wpadłam do niego koło 19. Okazało się, że tym razem to ja jestem pierwsza. Pierwszy raz nie byłam spóźniona :) Wybraliśmy z Mathiasem film, tym razem padło na Zombieland. Po godzinie wszyscy już przyszli. Nie wiem czy u was na nockach tak jest, ale my wyznajemy pewną zasadę: na każdym takim spotkaniu jesteśmy wszyscy w piżamach :) Więc wszyscy już przebrani w swoje piżamki poszliśmy zrobić popcorn. Już prawie się przypalał, bo mądry Max wstawił go do mikrofali na 5 minut! Na szczęście zauważyła to Sofi i wyciągnęła go po 3 minutach. Rozłożyliśmy sofę i wszyscy oglądaliśmy film. Chyba nie muszę wspominać, że biłam się o miejsce w środku, bo nie chciałam siedzieć na skraju... Jednak po jakimś czasie już sama nie wiedziałam czy to horror czy komedia... Oglądanie filmu to chyba była jedyna czynność zrobiona razem :) Bo później ja grałam z Mathiasem w Fifa 12 (tzn. on mnie uczył), Sofi z Lisą rozmawiały z jakimiś chłopcami z Wielkiej Brytanii na Chatroulette, a Tomas i Max śmiali się z mojej gry... No ale nic. Na początku przegrałam 9:0, jednak w kolejnym meczu 3:2 dla mnie! Możliwe, że Mathias dał mi wygrać ale nie zmienia to faktu, że się bardzo starałam! Później jeszcze chłopcy rozegrali kilka meczy. Ja w tym czasie dołączyłam się do dziewczyn. Gdy skończyli, graliśmy jeszcze w Call Of Duty. Jakoś koło godziny 3 w nocy brakło nam popcornu. Postanowiłam się wybrać z Lisą do całodobówki. Nie ma to jak chodzić w nocy po sklepie w piżamie. Tak, tak nie chciało nam się przebierać, a w sklepie nie było dużo osób. Zresztą spotkałyśmy nawet jednego pana, który miał spodnie od piżamy. Kupiłyśmy dużo jedzenia i wróciłyśmy do Mathiasa. Powygłupialiśmy się jeszcze do 5 rano i poszliśmy spać.  Dobra, nikt nie spał. Raczej leżeliśmy i gadaliśmy. Hahhaha, Tomas ciągle: "ja chcę spać, bądźcie już cicho". Musicie wiedzieć, że straszny z niego śpioch. Tak żeby wszyscy spali to było koło godziny 7 rano. Jakoś po dwóch godzinach snu obudziliśmy się i trochę ogarneliśmy dom. Zjedliśmy jeszcze śniadanie i wypiliśmy po kakałku  ♥ Umówiliśmy się  że wejdziemy koło 15 na skype. Właśnie skończyłam z nimi gadać i piszę na szybko tego posta. Oto zdjęcia z wczorajszo-dzisiejszej nocki:

Moja przegrana 9:0 :(

Trochę dziwny był ten film...

To akurat wygrałam 3:2

Call Of Duty

Różowa piżamka Lisy + moje
dziwne nogi :)


Przepraszam, że niektóre zdjęcia są niewyraźne ale niektóre są robione telefonem...
Gdy wróciłam do domu odkryłam na swoim aparacie miliony sweet foci robionych gdy ja byłam w sklepie. Nie dodam, żadnego z tych zdjęć bo nie nadają się one do opublikowania :))


A jak wyglądają wasze nocki z przyjaciółmi? :))




piątek, 28 grudnia 2012

Lodowisko

Wczoraj obudził mnie o 7 rano telefon czy idę na łyżwy. Nie miałam żadnych planów na ten dzień, więc się zgodziłam. Miałam być ja, Sofi, Max, Mathias, Lisa i Tomas. Umówiliśmy się pod lodowiskiem koło godziny 14. Gdy byłam już na miejscu okazało się, że przyszłam ostatnia. Przywitałam się ze wszystkimi i pytam dlaczego nie wchodzimy. Wtedy Mathias powiedział, że jeszcze ktoś ma przyjść ale to niespodzianka. Nie wiedziałam za bardzo o co mu chodzi. Jednak po pięciu minutach już wiedziałam. Okazało się, że przyszedł do nas Rafael z kolegą. Trochę mi się głupio zrobiło. No ale nic, poszliśmy wypożyczyć łyżwy i hop na lodowisko :) Było świetnie. Szkoda tylko, że zaliczyłam glebę i mam teraz siniaka na kolanie...
Po trzech godzinach znudziło nam się i poszliśmy na gorącą czekoladę. Pogadaliśmy chwilę, a potem rozeszliśmy się do domów. Mathias zaproponował, że mnie odprowadzi bo musi ze mną pogadać. Tak więc idziemy, idziemy, a on mi nagle wyskakuje z pytaniem co z tym Rafaelem. Trochę nie wiedziałam co mu powiedzieć, bo sama nie wiem czy on mi się podoba czy nie. Stwierdziłam jednak, że nie i mu powiedziałam o tym. Nie wiem czemu ale wydawał się trochę zawiedziony. Zrobił wtedy taką zmartwioną minę... Właśnie muszę się dzisiaj dowiedzieć o co mu chodziło. Tak więc odprowadził mnie do domu i spytał czy mogłabym jutro u niego spać, bo ma wolny dom. Będzie jeszcze Sofi, Max, Lisa i Tomas. Powiedziałam, że popytam rodziców i może wpadnę.
Dzisiaj przy śniadaniu pogadałam o tym z mamą. Zgodziła się! Tak więc dzisiaj nocka u Mathiasa! :)



Co tam ciekawego u Was? 


środa, 26 grudnia 2012

Winterlicious Tag

Wiem, wiem, że mamy już drugi dzień świąt i trochę późno robię ten TAG. Ale zostałam otagowana kilka dni temu i nie miałam czasu, aby odpowiedzieć na te pytania. Jednak teraz z chęcią to zrobię. Zostałam otagowana przez Agnieszkę (http://aga-lives.blogspot.com). Wiem, że wiele osób napisało już ten tag na swoim blogu. Mam nadzieję, że mimo to spodobają się wam moje odpowiedzi :)


1. Twoje ulubione świąteczne piosenki?
Najbardziej podoba mi się piosenka Justina Biebera - Mistletoe. 
Gdy nie czuje magi świąt to włączam ten utwór i od razu widzę płatki śniegu, przystrojone domu itp...
2. Twoje ulubione świąteczne danie?
Zdecydowanie barszcz z uszkami i oczywiście pierniczki.
3. Ulubiony zimowy napój?
Wiadomo, że kakao ♥ Jednak gdy skończyło się mleko w domu to herbatka z cytrynką lub cappuccino.
4Twój ulubiony świąteczny film?
Święta Last Minute, Wesołych Świąt, Charlie i fabryka czekolady. Wiem, że wszyscy kochają Kevina. Ja tego roku sobie go odpuszczam.
5. Z kim spędzasz święta i sylwestra?
Święta spędziłam z rodzicami, ciocią, wujkiem i ich synem Kostkiem <33

Sylwestra za to spędzam z przyjaciółmi u Mathiasa.
6. Twój ulubiony świąteczny kolor?
Złoty, czerwony oraz biały.
7. W co ubierasz się na wigilię?
Na wigilii byłam ubrana w spódniczkę z New Yorkera, koszulę z Bershki. Obowiązkowo musiałam mieć na sobie kilka pierścionków, naszyjnik i kilka bransoletek. Bez biżuterii nigdzie się nie ruszam!
8. Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?
Spotykać się ze znajomymi, jeździć na łyżwach, zjeżdżać na sankach, oglądać w tv skoki narciarskie.
9. Ulubiony zapach który kojarzy Ci się ze świętami?
Cynamon oraz zapach żywej choinki..

10. Jakieś świąteczne życzenie?
W sumie to jestem szczęśliwa i chcę aby to pozostało.

11. Co kupujesz do jedzenia na sylwestra?
Wiadomo, niezdrowe żarcie :))


Macie jakieś ciekawe plany na dziś?

wtorek, 25 grudnia 2012

Niespodzianka + Wigilia + Prezenty

Wczorajszy dzień bardzo szybko zleciał. Rano i popołudniu pomagałam mamie w kuchni. Upiekłam sama babeczki i ozdobiłam je lukrem. Koło godziny 14 usłyszałam dzwonek do drzwi, więc poszłam je otworzyć. Okazało się, że przylecieli do nas mój wujek, ciocia i ich syn Kostek. Bardzo się ucieszyłam bo chciałam spędzić te święta z kimś z Polski. Później dowiedziałam się, że moi rodzice doskonale wiedzieli, że przylecą do nas goście ale nie powiedzieli mi nic o tym bo to miała być niespodzianka. Przy Wigilii było bardzo rodzinnie i wesoło. Po kolacji poszliśmy rozpakować prezenty. 
Od rodziców dostałam:

Nie wiem skąd Mikołaj wiedział ale DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ!

Zestaw kosmetyków :)

Moje kochane, najpiękniejsze lity <333 Kilka postów wcześniej pisałam, że
chciałabym je dostać ale nie wierzyłam, że tak się stanie...

Szary sweterek :)


Dziwne, że Mikołaj wiedział co chcę dostać. Nie zrobiłam żadnego listu, nawet nie wspominałam o żadnej z tej rzeczy. No nic, cieszę się, że mam to co chciałam :))

Jeszcze od cioci i wujka dostałam:

Wszystkie sezony FRIENDS :)))

Świeczki Yankee Candle
Worek słodyczy 

Bardzo się cieszę, z każdego z prezentów. Ale musimy pamiętać, że w Boże Narodzenie nie chodzi o prezenty lecz o rodzinną atmosferę :)

Za to ja dałam mamie:

Kosmetyki

Żel pod prysznic + Balsam do ciała

Prezenty dla taty:

Kubek z wąsami

Pendrive "autko"

Niestety nie miałam prezentu dla cioci i wujka :( Trochę głupio wyszło, ale nie wiedziałam, że przyjadą. Za to moja mama kupiła cioci jakieś perfumy, a wujkowi jakąś książkę i jakiś film na DVD. Kostek za to dostał klocki Lego. 

Wieczorem zadzwoniłam do Mathiasa czy idzie ze mną na pasterkę. Zgodził się i przyszedł po mnie. Dostałam od niego taki oto prezent:



Bransoletka z literą M. 
Jak to Mathias powiedział "abyś nigdy o mnie nie zapomniała".


 
Cudną bransoletka :)

+ dużą czekoladę i moooc uścisków

Ja dałam Mathiasowi płytę SOADu, perfumy z Playboya i czekoladę.
Te święta są bardzo miłe :) Najbardziej się cieszę z wizyty cioci i wujka.


No cześć Kostek <333


niedziela, 23 grudnia 2012

Nowe rzeczy

Wczoraj byłam na zakupach. Poszłam na nie z zamiarem, że kupię sobie najwyżej jakąś koszulę na Wigilię. Wróciłam jednak jeszcze z kilkoma rzeczami. Znów kupiłam kolejną parę butów. Przesadziłam. Nie rozumiem mojej logiki. Te buty będą pewnie używane raz na kilka miesięcy. Moja mama uznała, że te szpilki są naprawdę ładneza to mój tata uznał, że mogę już spokojnie założyć jakiś butik mając tyle par butów...
A więc kupiłam wczoraj: koszulę na Wigilię, szpilki na Sylwestra, zestaw lakierów Essie, kilka przyborów do makijażu, perfumy i portfel. W końcu trzeba się wystroić na Sylwestra i dobrze przywitać Nowy Rok :)
Uznałam, że oddam mamie mój portfel, tak przynajmniej na dwa tygodnie. Zdecydowanie wydaję za dużo pieniędzy.
Oto nowe rzeczy:

Lakiery Essie

Koszula na Wigilię

Szpilki na Sylwestra


Dodatkowe szminki, pomadki zawsze się przydadzą

Perfumy, były trochę drogie ale ślicznie pachną

Portfel

Poza tym spełniłam jedną z mojej listy rzeczy zanim umrę (post nr 1). Zrobiłam sobie z Sofi tatuaż z henny. Ja mam mały diamencik na palcu, a Sofi ma napis: "Believe" na nadgarstku. Tatuaże powinny nam zejść za około 2 tygodnie.






Już jutro Wigilia :) Jesteście gotowe? Cieszycie się? 
Życzę wam Udanych Świąt :)))



sobota, 22 grudnia 2012

Jest Okay

Wczoraj idąc do szkoły rozmyślałam jak przeprosić Mathiasa. Pomyślałam, że kupię mu jego ulubioną czekoladę z orzechami. Szybko wstąpiłam do sklepu, dlatego niestety spóźniłam się do szkoły. Gdy weszłam do sali Mathias się ładnie do mnie uśmiechnął. Wtedy już wiedziałam, że nasza kłótnia poszła w zapomnienie, a czekolada była kupowana bez potrzeby. Mimo to dałam mu ją na najbliższej przerwie. Hahaha, podziękował i uznał, że jestem głupia uważając, że może się na mnie gniewać więcej niż jedne dzień 
Po szkole poszłam z Mathiasem do kawiarni. Wypiliśmy po szklance Cappuccino. Było bardzo fajnie. Pogadaliśmy o końcu świata, postanowiliśmy że spędzimy go razem, w końcu przyjaciele na dobre i na złe. Ani u mnie ani u niego nie było nikogo w domu, tak więc, wpadłam do niego o 15, posiedzieliśmy przed tv, pogadaliśmy, porobiliśmy zdjęcia, powygłupialiśmy się ale końca świata się nie doczekaliśmy... Może to i dobrze. Kto by chciał umrzeć mając tyle rzeczy do zrobienia. Tak więc przeżyłam wczoraj trzy końce świata - pierwszy o 10:00, drugi o 12:12 i trzeci o 18:00. No nic widocznie jestem niezniszczalna ;)



Taka tam foka na trawie 


Zrobiłam dzisiaj wielkie, świąteczne porządki. Ubrałam też z rodzicami choinkę w salonie... 
Zaraz idę na takie "małe" zakupy z Sofi, Maxem, Mathiasem, Tomasem i Olivią. Za pół godziny mamy się spotkać tak więc kończę. Bye 



czwartek, 20 grudnia 2012

Smutno

Dzisiaj dzień był okropny.
Dowiedziałam się takiej pewnej rzeczy, której wolałabym nie wiedzieć...
Pokłóciłam się też trochę z Mathiasem. Wszystko przez to, że nie chciałam mu powiedzieć co czuje do Rafaela, tzn. on nie wie nawet, że chodziło mi o niego. Po prostu chciał wiedzieć kto mi się podoba, a ja mu nie powiedziałam. Nie tak, że mu nie ufam albo nie chce mu powiedzieć. Po prostu nie wiem czy to moje zakochanie to czasem tylko zauroczenie. Jak się przekonam o co mi właściwie chodzi to mu wszystko opowiem. I tak pewnie Mathias jutro będzie ze mną gadał ♥ My bez siebie nie wytrzymamy  Tak więc kupię mu może czekoladę w ramach przeprosin, że za bardzo na niego naskoczyłam. Miałam jakiś taki zły dzień. Źle zrobiłam, on chciał dobrze, a ja oczywiście wszystko psuje... Zresztą nie ważne...

Wczoraj kupiłam prezenty dla bliskich pod choinkę. W końcu Wigilia już za 4 dni ♥ Jak prezenty będą już rozpakowane napiszę co kupiłam. Na razie to moja słodka tajemnica, no dobra nie tylko moja, jeszcze Mathias wie co kupiłam :)





Borussia wygrała wczoraj 5:1


Jak wam minął dzień? Prezenty już kupione? ^^

wtorek, 18 grudnia 2012

Dzisiejszy dzień

Przed chwilą wróciłam do domu. Trochę nie mam na nic siły, więc szybko napiszę posta i  pójdę spać.
Oglądałam wczoraj stronę pewnego sklepu internetowego z biżuterią (nie pamiętam nazwy). Niestety sklep jest polski, więc nie mam jak sobie zamówić kilku rzeczy do Szwecji :((( 
Pogadam jeszcze z Martyną, to może zamówię te rzeczy na jej adres. A jak tylko będę w Polsce to mi je da. Wczoraj pogadałam poważnie z mamą na temat mojego wyjazdu do Polski na feriach. Mieszkałabym przez ten jeden tydzień u cioci. Moja mama powiedziała, że jeszcze pogada z ciocią i może mój plan się zrealizuje! Nareszcie mogłabym spotkać się z Eryczkiem <333 Bardzo, bardzo za nim tęsknie. Moje ferie i ferie w Polsce niestety się nie pokrywają :( Tak więc będę się spotykać z MOIMI po ich szkole... No nic, zawsze to kilka godzin dziennie z nimi spędzę. Bardzo mi ich brakuje. W niedziele gadałam z nimi na skype 6,5 godziny, jednak to nie jest to samo co kiedyś...
Wracając do tematu biżuterii, chcę sobie zamówić te oto rzeczy:




Prosiłyście o zdjęcie Mathiasa. Oto on! :)))


niedziela, 16 grudnia 2012

Mój poranek

W dzisiejszym poście opiszę mój zwykły poranek w dniu szkolnym.
Zwykle wstaje około godziny 6:15.  Wtedy nikogo już nie ma u mnie w domu, bo rodzice wychodzą około 6:00. Tak więc, zwlekam się z łóżka, podłączam mojego IPoda do głośników i zaczynam moją poranną gimnastykę. Może to trochę dziwne, że lubię się rano zmęczyć no ale cóż.. tak jakoś mam. Robię zazwyczaj kilka przysiadów, podskoków, brzuszków itp... Gdy mam już dość idę wziąć szybki prysznic i umyć zęby. Później wybieram jakieś ubrania z szafy i się ubieram. Gdy schodzę na dół do kuchni to czasem mam już zrobione śniadanie przez mamę Jednak gdy muszę sobie sama coś zrobić do jedzenia to wybieram bułkę z sałatą i serkiem, a do tego kakao z bitą śmietaną. Kiedy już wszystko zjadłam to wracam do łazienki i nakładam podkład, maluje rzęsy, robię kreski eyelinerem itp... Potem wybieram jakąś biżuterię: pierścionek, bransoletki, kolczyki... Jestem też uzależniona od różnych wisiorków. Później dzwonię do Sofi, że jestem już gotowa. Wtedy ona do mnie przychodzi i idziemy razem do szkoły. Mieszkamy obok siebie, tak więc zawsze to się lepiej idzie z drugą osobą. Tak jakoś jest weselej 

Za to dzisiaj wstałam dość późno, o godzinie 9:45. Obudził mnie dzwonek mojego telefonu. Ja taka zaspana na początku nie wiedziałam czy to budzik czy ktoś dzwoni, więc nie odebrałam kilka połączeń tylko od razu wyłączyłam telefon. Potem okazało się, że dzwonił Mathias. Trochę mi głupio było, że go tak olałam ale jak mu oddzwoniłam to mówił, że się nie gniewa ♥ Poszliśmy razem do kościoła. Gdy wróciłam moja mama mówiła, że chce go w końcu poznać bo wydaje się być bardzo fajnym chłopakiem itp.. Hahahha...
Za to teraz czekam, aż Rafał, Kamila, Kuba, Martyna i Eryk wejdą na skype. Ostatnio gadałam z nimi dwa tygodnie temu. Cieszę się, że pomimo że ja mieszkam w Szwecji, a oni w Polsce ciągle ze sobą utrzymujemy kontakt ♥ Pewnie znów będziemy gadać z 5 godzin i ciągle będzie nam mało...


Muszę takie dostać pod choinkę 


A jak wygląda wasz poranek?

sobota, 15 grudnia 2012

Wczorajsze zakupy, dzisiejsza choroba...

Wczoraj pojechałam z rodzicami po świąteczne zakupy. Kupiłam wszystkie ozdoby, które pokazałam dwa posty wcześniej. Wróciłam do domy koło godziny 16:30 i udałam się od razu na zakupy z Mathiasem. Pomogłam mu wybrać kurtkę i kilka innych rzeczy. Ja kupiłam sobie dwie koszule, trochę biżuterii, spodnie, dwie pary butów, sweter i bluzę. Gdy skończyliśmy chodzić po sklepach poszliśmy na kawę i McFlurry :)

Rano obudziłam się bardzo, bardzo chora. W południe zadzwonił do mnie Mathias z pytaniem czy pójdę z nim, Maxem, Sofi, Thomasem i Lisą na łyżwy. Niestety musiałam odmówić, bo chcę posiedzieć w domu żeby wyzdrowieć. Gdy Mathias usłyszał, że jestem chora okrzyczał mnie, że nie wzięłam wczoraj czapki, po czym wpadł do mnie i zrobił mi drugie śniadanie. Miło ♥ Dobrze, że nie było moich rodziców bo znów by się wypytywali co to za chłopak... Hahah, tak więc posiedział ze mną kilka godzin. Oglądaliśmy Skyfall, nawet nie wiedziałam, że ten film jest taki fajny. Później Mathias pomógł mi udekorować pokój. Dobrze że do mnie wpadł i dotrzymał mi towarzystwa 

Oto niektóre rzeczy które kupiłam:























Koszula - Design Only
Spodnie - H&M
Swetery - ACNE
Biżuteria - Cropp, New Yorker, 
Szpilki - New Yorker
Reszty nie pamiętam :)))


W drodze do domu



Takie oto kakao zrobił mi dzisiaj Mathias 

piątek, 14 grudnia 2012

Piąteczek

Właśnie wróciłam ze szkoły. Dobrze, że kończyłam o innej godzinie niż Tomas, bo znów bym leżała w śniegu ♥ Zaraz pojadę z rodzicami po świąteczne zakupy! :) Nareszcie będę miała ślicznie ozdobiony pokój. Od razu jak wrócę, idę spotkać się z Mathiasem. Prosił, żebym mu pomogła wybrać kurtkę. Przy okazji kupie sobie jakieś dwa swetry, może jakieś bluzki, w sumie spodnie też by mi się przydały. Dobrze, że będę miała przy sobie Mathiasa. Kocham jego styl ♥ Może to dziwne, że wolę chodzić z kolegą na zakupy niż z koleżankami... Zresztą nie ważne :) Jak kupie sobie te swetry to może dodam jutro ich zdjęcia. Muszę iść koniecznie do C&A bo ostatnio widziałam tam taki cudny sweterek *.*

Chciałam wam bardzo podziękować za każdy komentarz. Każdy z nich sprawia, że uśmiecham się jak głupia do komputera :) Dziękuję też za obserwowanie bloga. Od razu chce mi się bardziej pisać nowe posty :))



Sweterek - Bershka
Spodnie - New Yorker
Lakier - Nails Inc London


czwartek, 13 grudnia 2012

Ozdoby świąteczne

Uwielbiam zimę. Jednak najbardziej lubię to gdy wychodzę ze szkoły i od razu zostaje napastowana śnieżkami, a po kilku minutach leżę na śniegu, a na mnie siedzi Tomas próbując natrzeć mi buzię... Tak, tak naprawdę to kocham ♥ Albo gdy Max mówi do mnie: "masz taką śliczną buźkę, szkoda by było gdyby ktoś ci ją natarł".
I znów Mathias oznajmił wszystkim, że jestem jego najlepszą przyjaciółką. Miło, że tak uważa...
Dzisiejszy dzień na wielki plus.


Zmieniając temat, nie mam jeszcze udekorowanego pokoju. Niestety. Jutro jadę z rodzicami po świąteczne ozdoby. Oto lista rzeczy, które muszę kupić do swojego pokoju:


1. Zasłony z IKEI. Pierwszy raz zobaczyłam je w katalogu, tak mi się spodobały, że w końcu mój kochany   tatuś zgodził się dać na nie te 100 €. Może nie są zbyt świąteczne, ale są cudowne.
2. Wazon z IKEI. Czerwony i biały kolor tak jakoś mi się kojarzy ze świętami. Wazoniki się zawsze przydadzą u mnie w pokoju.
3.  Światełka "płatki śniegu" z Bauhaus. Nie wiem czy taki sklep jest w Polsce, ale u mnie w Szwecji są takie sklepy. Te światełka mam zamiar przepleść przez oparcie łóżka.
4. Świeczki z IKEI. Czasem wieczorami mam ochotę posiedzieć tylko w świetle świeczek. Te przedmioty mi się bardzo przydadzą.
5. Ozdoba "płatki śniegu" z IKEI. Są to ozdoby do powieszenia na ścianie, choince... Ja mam zamiar je powiesić na suficie nad łóżkiem.
6. Skarpeta z Fredells. Tego sklepu też chyba nie ma w Polsce. Skarpetę mam zamiar przyczepić na oparciu łóżka.
7. Świeczki z IKEI. Zawsze dodatkowe świeczki się przydadzą.
8. Poduszki z IKEI. Bardzo podobają mi się te poduszki. Zawsze to wygodniej mi się będzie spało, a pokój w takich barwach będzie wyglądał jeszcze bardziej świątecznie.
9. Wieniec z Bauhaus. Powieszę go sobie na drzwiach. Jak będę wchodziła do pokoju od razu będę miała świetny nastrój. 


Już nie mogę się doczekać zakupów. Gdy pokazałam tacie tą listę, stwierdził, że kupi mi te wszystkie rzeczy.
Nie wiem czemu mój tata tak mnie słucha. Myślę, że to przez to że on myśli, że mam mu za złe, że wyjechaliśmy z Polski. No nic, ja na tym skorzystam...

A teraz lista rzeczy, które już mam:


1. Świąteczny domek z Mikołajem (lampion). Do środka wkłada się zapaloną świeczkę, dzięki czemu wygląda on, tak jakby się w środku świeciło światło.
2. Cieplutki koc. Ten koc jest idealny na zimowe wieczory. Jest cieplutki i milusi w dotyku.
3. Światełka "płatki śniegu". Te światełka świecą się na biało. Mam zamiar powiesić je w oknie.
4. Spray do szkła. Możliwe, że na szybie namaluję nim jakiś świąteczny wzór, jednak nie jestem jeszcze pewna do tego pomysłu.
5. Poduszka "zagłówek". Bardzo wygodnie się na niej śpi.
6. Mała choinka. Chcę postawić taką choineczkę gdzieś w kącie pokoju.
7. Kubek z św. Mikołajem. Idealnie będzie się nadawał na nocne picie kakao.
8. Świąteczna bransoletka. Moim zdaniem jest cudna 
9. Biała skarpeta. Chcę ją powiesić przy czerwonej skarpecie, którą mam zamiar jutro kupić.
10. Ozdoby na moją choinkę. Mam gdzieś na poddaszu wielkie pudło ślicznych ozdób na choinkę.
CHCĘ JUŻ UDEKOROWAĆ SWÓJ POKÓJ!


Byle do piątku, piąteczku, piątunia  

środa, 12 grudnia 2012

Ciasteczka

Dzisiaj po krótkiej przerwie poszłam do szkoły. Jestem z siebie bardzo dumna, gdyż uratowałam manekinowi życie :))) Taaak, musiałam ratować fantoma... Dostałam z tego najwyższą ocenę.
Z chemią już nie poszło mi tak dobrze. Ale nie ma co o tym pisać bo to taka tam przygnębiająca historia...
Może będzie dobrze...
Hahahha, uwielbiam dzisiejsze wyznanie Mathiasa, że jestem najfajniejszą dziewczyną w klasie <333 Tsaa, hahha <3 Wiedz, że też cię lubię.
Poza tym skończyłam czytać 9 część Pretty Little Liars. Nie spodziewałam się takiego zakończenia tej części... No ale życie często sprawia nam różne niespodzianki.

Kiedyś upiekłam z Sofi takie oto ciastka oreo:





Tu macie przepis:
Ilość: ok. 25 ciastek
Składniki:
- 70g masła
- 1¼ szklanki mąki
¾ szklanki kakao
½ łyżeczki proszku do pieczenia
¼ łyżeczki sody
¼ łyżeczki soli
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 jajko
½ łyżeczki ekstraktu z wanilii

Składniki na nadzienie:
- 113 g masła, miękkiego
1 ¾ szklanki cukru pudru
- szczypta soli
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii


Masło przekładamy do miseczki i roztapiamy, zostawiamy do całkowitego ostudzenia. W kolejnej miseczce mieszamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę oraz sól. Cukier dodajemy do ostudzonego masła i mieszamy. Następnie dodajemy jajko, wanilię i mieszamy do momentu uzyskania kremowej konsystencji. Mieszankę dodajemy do suchych składników i wyrabiamy do momentu całkowitego połączenia składników.  Ciasto owijamy folią i kładziemy do zamrażarki na pół godziny. Po tym czasie ciasto wałkujemy na grubość około 3 mm i wykrawamy szklanką ciasteczka ( u mnie szklanka o średnicy 6,5 cm), kładziemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy do 170°C i pieczemy przez 8 minut. Po upieczeniu przekładamy do całkowitego ostudzenia. Masło na nadzienie miksujemy do uzyskania puszystej i jasnej konsystencji, następnie powoli dodajemy cukier, sól oraz wanilię i ubijamy tylko połączenia składników. Z masy na nadzienie formujemy kuleczki i wkładamy w ciastko. Następnie przykrywamy drugim ciastkiem i lekko przyciskamy. Postępujemy tak do wyczerpania masy i ciastek. Smacznego!!!
Moim zdaniem opłaca się zrobić te ciastka, gdyż są pyszne <3

To ja idę zrobić sobie kakao i pouczyć się na geografię. Bye