niedziela, 13 stycznia 2013

Babski wieczorek

Wczorajsze babskie spotkanie u Lisy na wielki plus. Lubie takie wieczorki. Pogaduszki, plotki, hejty, a na koniec bardzo poważne rozmowy. Dobra może nie koniecznie w tej kolejności.
Na początku dziewczyny pisały z Tomasem na facebooku, a ja oglądałam sobie samotnie skoki narciarskie. Później zamówiłyśmy pizze i gadałyśmy z różnymi ludźmi na chatroulette. Gadałam z Lousiem z 1D na omeglach. Tzn, to nie był on tylko jakaś jego kukła, ale fajny był ten ktoś. Szkoda, że się nie pokazał.
Nie mogę Lisy... Kochana pije cole i mówi coś w stylu "Gaz mi się ulatnia uchami". Przynajmniej tak ją zrozumiałam. Później odbyły się jeszcze poważne rozmowy o reinkarnacji. Sofi uznała, że jeśli to prawda to odrodzi się jako komar i będzie kąsała głupich ludzi...
Nawet nie wiedziałam, że Lisa ma ciocię w USA, która przysyła jej Teen Vogue. Lisa ma już całkiem pokaźną kolekcję. Później grałyśmy jeszcze na kinekcie w Wii Sports Resort. Nigdy nie nauczę się jeździć kajakiem. Za to dobrze mi szło w łucznictwie, pingpongu i  kendo (gdyby nie to, że dostałam naprawdę od Lisy)... Jak skończyłyśmy grać pogadałyśmy jeszcze z Mathiasem na skype i oglądnęłyśmy "Last Song". Na szczęście tym razem wracałam z Sofi do domu. Gdy dotarłam na miejsce koło godziny 23 okazało się, że moi rodzice jeszcze nie śpią. Od razu musieli mi zrobić pogawędkę gdzie byłam i o której mam wracać. Przecież wyraźnie im mówiłam że idę do Lisy i będę koło 23. No ale rodzice to rodzice, zawsze muszą się martwić...






sobota, 12 stycznia 2013

Horror? No thanks!

Wczoraj poszłam z Lisą, Sofi, Maxem, Tomasem i Mathiasem do kina. Seans mieliśmy dopiero o 19:50, więc poszliśmy wcześniej na pizze i lody. Dużo śmiania było. Nie ma to jak się śmiać dosłownie ze wszystkiego. Taa, Tomas Superman, bitwa na paluszki, siedzenie pod stołem, sos na bluzie...
Film w kinie był straszny o,o Ale dostałam swoje obiecane miejsce w środku (między Mathiasem, a Sofi). Na większej połowie filmu miałam zamknięte oczy. Nic nie poradzę na to, że nienawidzę horrorów. Mathias się ciągle ze mnie śmiał... Przynajmniej obiecał, że następnym razem to ja wybieram film. Po seansie miałam wracać z Sofi do domu. Fajnie, że jak już wyszliśmy z kina okazało się, że ona idzie jeszcze z Maxem do Croppa bo chciał sobie kupić koszule >.< Trochę się przeraziłam, bo wyszło na to, że od razu po horrorze mam wracać sama do domu, a na dworze już ciemno. Na szczęście Mathias powiedział, że mnie odprowadzi bo ma jeszcze godzinkę. Gdy już byliśmy pod moim domem jeszcze chwile gadaliśmy, a tu nagle moja mama wraca z pracy. Fajnie, że sobie zaczęła gadać z Mathiasem, a on z nią. Chyba im się dobrze rozmawiało :o Przynajmniej nasz sąsiad wyszedł z domu, a moja mama miała jakąś sprawę do niego.  Tak więc, pożegnałam się z Mathiasem i uciekłam do domu. Nawet u siebie w pokoju bałam się ciemności, dzieci sierot itp... Na szczęście w końcu zasnęłam. Dzisiaj robię sobie z Sofi i Lisą takie babskie spotkanie. Spotykamy się o 15 u Lisy tak więc idę się ogarnąć. Bye ♥


Tak wiem, pewnie byście chcieli zobaczyć całe zdjęcie z twarzami. 
Ale to są takie nieogary, że lepiej tego nie udostępniać :)




Jak wam minął piątek? 
Happy Birthday Malik! 

czwartek, 10 stycznia 2013

Sister ♥

Nigdy nie pisałam tu nic o mojej siostrze. Postanowiłam to dzisiaj zmienić.
Tak więc, moja siostra jest 4 lata starsza ode mnie i ma na imię Patrycja. Gdy przeprowadziliśmy się do Szwecji ona miała 18 lat. Postanowiła zostać w Polsce i skończyć liceum. Zamieszkała z naszą ciocią. W tamtym roku zdała maturę i wybrała się na studia do Krakowa. Od tego czasu mieszka z przyjaciółką w małym mieszkanku. Z tego co rozmawiamy dobrze jej na studiach itp, itd. Moim zdaniem nie mam z nią najlepszego kontaktu. Kiedyś było znacznie lepiej. Ale ja mam swoje życie, a ona swoje. Oczywiście możemy na siebie liczyć. Wspieramy się i pomagamy sobie. Ale to nie jest to samo co kilka lat temu. Patrycja przyjeżdża do nas jak tylko ma dłuższą przerwę. Całe tamte wakacje była w Szwecji. Niestety nie widziałam się z nią długo, bo ja byłam w Polsce... U nas w domu ma oczywiście swój pokój. Co prawda używa go raz na rok ale zawsze on jest i na nią czeka. Dwa tygodnie temu przyjechała z przyjaciółką do Szwecji. Przez ten czas nasze stosunki trochę się poprawiły. Posiedziały u nas tydzień, potem pojechały na wycieczkę do Malmo. Wróciły kilka dni temu i już za niedługo muszą wracać. Strasznie szkoda, że  Patrycja nie może zostać dłużej ale obowiązki wzywają! Bardzo będę za nią tęsknić, przecież to moja jedyna, kochana siostra ♥





♥ Moja Kochana Siostrzyczka ♥
Zdjęcia z wakacji :)

A wy macie rodzeństwo?

środa, 9 stycznia 2013

1982735641 sms'ów z Mathiasem, czyli jak poprawić mi humor

Dzisiejszy dzień jakoś tak źle się zaczął. Spóźniłam się do szkoły i nic nie rozumiałam z lekcji. Może to przez to, że zamiast się skupić to pisałam ciągle sms'y z Mathiasem. To nic, że siedział ławkę za mną. Rozmawianie z nim przez sms'y o ubraniu nauczycielki i różnych takich głupotach zawsze spoko.
Po szkole poszliśmy zarezerwować bilety do kina. Chłopcy bardzo chcieli iść na "Sinister", więc się zgodziłam pod warunkiem, że nie będę siedziała na skraju. Co ja poradzę, że mam taką wybujałą wyobraźnię i boję się każdego horroru. Seans mamy o 19:50 tak więc mam szczęście, że Sofi mieszka blisko mnie i nie będę musiała sama wracać.
Nasz wychowawca poinformował nas dzisiaj, że w marcu jedziemy na wycieczkę do Malmo. Fajnie, że moja siostra tam była jeszcze kilka dni temu. Opowiadała mi, że było bardzo fajnie i warto tam pojechać, więc wzięłam informację o wycieczce i dałam ją podpisać rodzicom. Na szczęście się zgodzili. Już ustaliłam z Mathiasem, że jedziemy razem w pociągu. Mam nadzieję, że będzie bardzo fajnie. W sumie mam do tego jeszcze dwa miesiące ale cieszę się już dziś!
Ktoś się zaczepialski dzisiaj zrobił ♥



Kolekcja mojej siostry ;o
Zdjęcia znalazłam na jej komputerze.
Połowa z tych rzeczy mi się nie podoba. 
Tzn, gdy ładnie sie wybierze ubrania to te pierścionki wyglądają naprawdę ładnie :)


A wasze klasy planują już wycieczki?
Jak tak to gdzie? 

wtorek, 8 stycznia 2013

Dancing in the dark ♥

Nienawidzę dzisiejszego rysunku na technice. Nie rozumiem jak go zrobić. Wyższy poziom nauczania u nauczyciela, który twierdzi, że iPhone to zło -,- Przynajmniej była praca w grupach. Szkoda tylko, że GŁUPI Mathias nie chciał mi pomóc, twierdząc, że to banalne. Zamiast pomocy dostałam jedną słuchawkę, w której leciała bardzo dziwna piosenka. Przynajmniej poprawiła mi humor.
Wczoraj w szkole dałam Lisie prezent na urodziny. Bardzo jej się spodobał. Dostała jeszcze kilka drobiazgów od Mathiasa, Sofi, Maxa i Tomasa. Biedna musiała chodzić z tyloma torebkami po całej szkole,  cały dzień. Byłam taką dobrą koleżanką i pomogłam jej zanieść prezenty do domu.
Dzisiaj od godziny 15:50 Sofi i Max są razem. Bardzo się cieszę i życzę im szczęścia! Mam nadzieję, że będą razem baaaardzo długo ♥
W piątek idziemy wszyscy do kina, na pizze itp... (urodziny Lisy). Na pewno będzie bardzo fajnie. Postaram się zrobić jakieś zdjęcia. Tak, tak mam już aparat bo moja siostra wróciła z Malmo. Troszkę głupio bo idziemy na jakiś horror. Yhhh, nienawidzę ich. Na szczęście Sofi mieszka obok mnie to nie będę musiała sama wracać do domu.



Zastanawiałam się nad postanowieniami noworocznymi. 
Stwierdzam, że mam tylko jedno: być szczęśliwą ♥

niedziela, 6 stycznia 2013

Urodziny Lisy

Wczoraj wieczorem rozmawiałam sobie z Lisą na Skype. Dowiedziałam się takich pewnych fajnych rzeczy. Chodzi o to, ze jak szukałyśmy przedwczoraj dla niej prezent to ona była z Maxem w galerii bo rozmawiali o Sofi. Ja i Lisa wiemy, że Sofi ma coś do Maxa. A teraz się dowiedziałyśmy, że on do niej też coś czuje. Cieszę się ich szczęściem. Max powiedział, że za niedługo zaprosi ją na randkę ♥ W sumie to nie jest pierwsza para w naszym gronie. Kiedyś dawno temu, Lisa była z Tomasem. Ale pochodzili kilka tygodni i stwierdzili, że wolą się przyjaźnić bo jak kiedyś zerwą to nie będzie fajnie... Tak więc, życzę Sofi i Maxowi wieeele szczęścia chociaż jeszcze nie są razem :)
Zmieniając temat, wczoraj zastanawiałam się co kupić Lisie na urodziny. Dzięki waszym komentarzom wybrałam się dzisiaj rano do sklepu z Mathiasem i kupiliśmy jej płytę Rihanny: Unapologetic, tusz do rzęs Rimmel, cienie do powiek Stila, perfumy Coach Poppy i dwa lakiery do paznokci.

 





  Mam nadzieję, że spodoba jej się prezent.

Przepraszam, że nadal słaba jakoś zdjęć, ale moja siostra nadal jest na wycieczce. Wraca jutro, więc kolejne zdjęcia będą już ładniejsze.

sobota, 5 stycznia 2013

Małe zakupy

Wczoraj wybrałam się z Sofi na małe zakupy. Chciałyśmy kupić jakiś prezent dla Lisy, bo ma jutro urodziny ale nie znalazłyśmy nic ciekawego, więc pewnie jeszcze dzisiaj pójdziemy do jakiś innych sklepów. Za to ja kupiłam sobie sweter, spodnie, bluzkę i legginsy. Gdy poszłyśmy do części gastronomicznej w galerii spotkałyśmy Maxa z Lisą, przysiadłyśmy się do nich. Póżniej przyszedł Mathias. Postanowiliśmy w najbliższym czasie iść do kina. Pewnie wybierzemy się w następny weekend. Zależy czy będzie czas. Oto moje rzeczy. Przepraszam, że zdjęcia takiej słabej jakości ale moja siostra pojechała na wycieczkę do Malmo i zabrała lustrzankę -,- Wraca za kilka dni, więc aparat będzie już do mojej dyspozycji :)


Sweter - C&A 


Bluzka - H&M


Spodnie - New Yorker


Legginsy - New Yorker

Kompletnie nie mam pojęcia co kupić  Lisie, 
macie jakieś pomysły na prezent? :)

środa, 2 stycznia 2013

Sylwestrowo

Tegoroczny sylwester odbył się bardzo pozytywnie. Jeśli tak ma wyglądać cały rok, to już go kocham ♥ Sylwestra spędziłam na domówce u Mathiasa. Była to taka mała przyjacielska impreza na 15 osób. Było świetnie, nie liczę tego, że rozbiłam wazon... Ogólnie to większość czasu spędziłam z Lisą. Sofi siedziała ciągle z Maxem (miłoooość ♥ ). I tak najlepsza była północ i picie szampana dla dzieci wznosząc bardzo poważny toast z Tomasem, potem jeszcze życzenia od Mathiasa. Jak to było? "uśmiechu, jedzenia, miłości, więcej wódki, sexu i papierosów"? To nic, że nie piję i nie palę. Ważne, że mówiłeś z serca. Koło godziny 2 wszyscy rozeszli się do swoich domów. Zostałam tylko ja, Mathias, Sofi, Lisa, Max, Rafael i Tomas. Ogarneliśmy trochę dom. Potem pograliśmy w Fifę. Tym razem wyniki były takie:
Mathias - ja: Real Madryt - FC Barcelona: 2-2 REMIS
Tomas - ja: Chelsea Londyn - Real Madryt: 3-2 PRZEGRANA
Lisa - ja: Manchester United - FC Barcelona: 2-3 WYGRANA ♥
Rafael - ja: FC Barcelona - Real Madryt: 4-3 PRZEGRANA
Sofi - ja: Liverpool - Borussia: 4-4 REMIS
Ogólnie było bardzo fajnie. Tym razem nie siedzieliśmy w piżamkach. Wszyscy byli raczej elegancko ubrani. Ja miałam na sobie sukienkę, marynarkę i szpilki. Co prawda raczej chodziłam na boso, bo było mi wygodniej i jakoś tak bardziej na luzie. Zrobiła mi się dziura w sukience -,- Nie wiem kiedy i nie wiem jak... Kolejny sylwester może być taki sam. Było cudownie ♥
Tomas nauczył mnie zasysać kieliszek na dłoni. Szkoda tylko, że za pierwszym razem cała woda wylała się na jego spodnie ^^

Lucas i Marta 

Lisy i Tomasa nogi 

2013! Bądź udany, udowodnij, że potrafisz! 



Nie mam zbyt wielu zdjęć. Może coś około 20. Wszystko przez to, że nie wzięłam swojego aparatu. A wszystkie zdjęcia, które mam są wysłane z aparatu Lisy.
Jak zaczęliście rok?
Happy New Year

wtorek, 1 stycznia 2013

Bye Bye 2012, Hello 2013

Tak trochę szkoda, że rok 2012 już się skoczył. Szczerze? Nie chcę nowego roku, chcę ciągle 2012! Przywiązałam się do niego... Poznałam w nim wielu ludzi, bez których życie nie miało by sensu. Tak, tak Rafaela też wtedy poznałam, pamiętam nawet dokładną datę: 24 sierpień. Był to jeden z lepszych dni wakacji.
Pamiętam jak siedział ze mną na ławce do 23 bo musiałam czekać na siostrę. On nie musiał tego robić ale chciał. A kolejnym razem gdy go widziałam byliśmy całą paczką na basenie. Naprawdę słodko wyglądał w moich Ray Banach :) Nawet Sofi zrobiła swoim telefonem nam takie grupowe zdjęcie, pewnie tego Rafael nie pamięta... :( Ale później przesłałam sobie to zdjęcie gdy Sofi nie patrzyła. Ukrywałam to bo nikt wtedy nie wiedział, że on mi się podoba i nie chciałam, żeby to wyszło.
A potem wieczorem spaliśmy u niego. To nic, że puszczali same głupie horrory, których nie znoszę. Ale miło, że spaliśmy razem na jednym łóżku i pisaliśmy sobie na fb, żeby im nie przeszkadzać w oglądaniu. Hahaha, a na drugim łóżku pamiętam, że był Max, Mathias i Tomas bo się rozepchali, a Sofi biedna siedziała sobie na podłodze. A potem jak wstaliśmy po godzinie snu (koło godziny 2) poszłam z Mathiasem jeść z Rafaela lodówki takie pyszne, czekoladowe ciasto. Aha, i dziękuję Rafael, że pożyczyłeś mi wtedy bluzę. Pewnie dalej tego nie wiesz ale była mi ona potrzebna bo wyszłam na osiedle z Mathiasem szukać twojego kota. Baliśmy się, bo myśleliśmy, że przez nas uciekł przez okno. A potem okazało się, że on ciągle był w ogródku pod krzakami. Dzięki, za każdy moment spędzony z tobą. Gdy to piszę to serce bije mi tak jakoś mocniej. Może to przez ciebie, a może po prostu przez nadmiar kofeiny we krwi. Dziękuję też oczywiście Sofi, Maxowi, Tomasowi, Mathiasowi i Lisie.
Może zróbmy takie małe podsumowanie 2012 roku. Oto najważniejsze wydarzenia w danym miesiącu:

1. Styczeń: Sylwester 2011/2012 - Spędzony miło u Lisy.
                   Ferie w Polsce - codzienne bitwy na śnieżki z Erykiem, Martyną, Rafałem, Kamilą i Kubą.
2. Luty: Zerwanie przyjaźni z Kamilą. Nie miało to sensu ale pogodziłyśmy się po dwóch tygodniach.
              Chodzenie prawie codziennie do kina, bo miałam darmowe wejściówki z Lisą.
3. Marzec: Wtedy to naprawdę byłam głupia. Miałam nadzieję, że między mną, a Olivierem coś jest.
                   Myślałam, że to miłość, a to po prostu było to coś bardzo dziwnego.
4. Kwiecień: Codzienne bieganie z Lisą i Sofi.
                      Granie do nocy w koszykówkę z Maxem, Tomasem, Mathiasem, Lisą i Sofi.
5. Maj: Wycieczka do Sztokholmu. Zaintegrowałam się wtedy z Lucasem i Amelią. 
              Miło wspominam granie w butelkę w nocy i wymykanie się na miasto.
6. Czerwiec: Dużo nocek. 
                     Koniec roku szkolnego.
                     Przyjęcie pożegnalne.
                     Wyjazd do Polski.
                     Chodzenie do Strefy Kibica z Kamilą i Martyną. Poznałyśmy wtedy pewnych studentów.
                     Miło było śpiewać kibicowskie piosenki, skakać jak głupim po każdym golu i pocieszać 
                     Kamila po przegranej z Rosją.
7. Lipiec:  Cały miesiąc w Polsce. 
                  Koncert Pezeta.
                  Chłodzenie się w fontannie, a potem wracanie całym mokrym do domu.
                  Codzienne przygody z moimi m.in. spanie w namiocie na polanie koło lasu.
                  Dużo oglądania wielu filmów u Rafała w domu i integracja z jego mamą.
8. Sierpień: Powrót do Szwecji.
                    Początek roku szkolnego.
                    Poznanie Rafaela. Nocka u niego + wspólny wypad na basen.
9. Wrzesień: Szkoła, szkoła, szkoła. 
                      Miłość - If You Know What I Mean 
10. Październik: Wycieczka rowerowa.
                           Wspólny wypad do aquaparku. 
11. Listopad: Przez pół miesiąca choroba.
                       Kolejne pół-nauka.
12. Grudzień: Założyłam bloga.
                       Zacieśniłam więzy z Mathiasem.
                       Kilka nocek.

OGÓLNIE: przeczytałam 29 książek, przybyło mi koło 15 par nowych szpilek.
                    Rok 2012 uważam za jak najbardziej udany. Poznałam wielu ludzi, dzięki którym miło  
                    spędziłam czas. Myślę, że trochę się zmieniłam, wydoroślałam.

  

Life can be like a funfair.
Have the courage to press 'start'.
Life can be like a good movie.
Celebrate each moment.




Jak tam wasz Sylwester?