wtorek, 1 stycznia 2013

Bye Bye 2012, Hello 2013

Tak trochę szkoda, że rok 2012 już się skoczył. Szczerze? Nie chcę nowego roku, chcę ciągle 2012! Przywiązałam się do niego... Poznałam w nim wielu ludzi, bez których życie nie miało by sensu. Tak, tak Rafaela też wtedy poznałam, pamiętam nawet dokładną datę: 24 sierpień. Był to jeden z lepszych dni wakacji.
Pamiętam jak siedział ze mną na ławce do 23 bo musiałam czekać na siostrę. On nie musiał tego robić ale chciał. A kolejnym razem gdy go widziałam byliśmy całą paczką na basenie. Naprawdę słodko wyglądał w moich Ray Banach :) Nawet Sofi zrobiła swoim telefonem nam takie grupowe zdjęcie, pewnie tego Rafael nie pamięta... :( Ale później przesłałam sobie to zdjęcie gdy Sofi nie patrzyła. Ukrywałam to bo nikt wtedy nie wiedział, że on mi się podoba i nie chciałam, żeby to wyszło.
A potem wieczorem spaliśmy u niego. To nic, że puszczali same głupie horrory, których nie znoszę. Ale miło, że spaliśmy razem na jednym łóżku i pisaliśmy sobie na fb, żeby im nie przeszkadzać w oglądaniu. Hahaha, a na drugim łóżku pamiętam, że był Max, Mathias i Tomas bo się rozepchali, a Sofi biedna siedziała sobie na podłodze. A potem jak wstaliśmy po godzinie snu (koło godziny 2) poszłam z Mathiasem jeść z Rafaela lodówki takie pyszne, czekoladowe ciasto. Aha, i dziękuję Rafael, że pożyczyłeś mi wtedy bluzę. Pewnie dalej tego nie wiesz ale była mi ona potrzebna bo wyszłam na osiedle z Mathiasem szukać twojego kota. Baliśmy się, bo myśleliśmy, że przez nas uciekł przez okno. A potem okazało się, że on ciągle był w ogródku pod krzakami. Dzięki, za każdy moment spędzony z tobą. Gdy to piszę to serce bije mi tak jakoś mocniej. Może to przez ciebie, a może po prostu przez nadmiar kofeiny we krwi. Dziękuję też oczywiście Sofi, Maxowi, Tomasowi, Mathiasowi i Lisie.
Może zróbmy takie małe podsumowanie 2012 roku. Oto najważniejsze wydarzenia w danym miesiącu:

1. Styczeń: Sylwester 2011/2012 - Spędzony miło u Lisy.
                   Ferie w Polsce - codzienne bitwy na śnieżki z Erykiem, Martyną, Rafałem, Kamilą i Kubą.
2. Luty: Zerwanie przyjaźni z Kamilą. Nie miało to sensu ale pogodziłyśmy się po dwóch tygodniach.
              Chodzenie prawie codziennie do kina, bo miałam darmowe wejściówki z Lisą.
3. Marzec: Wtedy to naprawdę byłam głupia. Miałam nadzieję, że między mną, a Olivierem coś jest.
                   Myślałam, że to miłość, a to po prostu było to coś bardzo dziwnego.
4. Kwiecień: Codzienne bieganie z Lisą i Sofi.
                      Granie do nocy w koszykówkę z Maxem, Tomasem, Mathiasem, Lisą i Sofi.
5. Maj: Wycieczka do Sztokholmu. Zaintegrowałam się wtedy z Lucasem i Amelią. 
              Miło wspominam granie w butelkę w nocy i wymykanie się na miasto.
6. Czerwiec: Dużo nocek. 
                     Koniec roku szkolnego.
                     Przyjęcie pożegnalne.
                     Wyjazd do Polski.
                     Chodzenie do Strefy Kibica z Kamilą i Martyną. Poznałyśmy wtedy pewnych studentów.
                     Miło było śpiewać kibicowskie piosenki, skakać jak głupim po każdym golu i pocieszać 
                     Kamila po przegranej z Rosją.
7. Lipiec:  Cały miesiąc w Polsce. 
                  Koncert Pezeta.
                  Chłodzenie się w fontannie, a potem wracanie całym mokrym do domu.
                  Codzienne przygody z moimi m.in. spanie w namiocie na polanie koło lasu.
                  Dużo oglądania wielu filmów u Rafała w domu i integracja z jego mamą.
8. Sierpień: Powrót do Szwecji.
                    Początek roku szkolnego.
                    Poznanie Rafaela. Nocka u niego + wspólny wypad na basen.
9. Wrzesień: Szkoła, szkoła, szkoła. 
                      Miłość - If You Know What I Mean 
10. Październik: Wycieczka rowerowa.
                           Wspólny wypad do aquaparku. 
11. Listopad: Przez pół miesiąca choroba.
                       Kolejne pół-nauka.
12. Grudzień: Założyłam bloga.
                       Zacieśniłam więzy z Mathiasem.
                       Kilka nocek.

OGÓLNIE: przeczytałam 29 książek, przybyło mi koło 15 par nowych szpilek.
                    Rok 2012 uważam za jak najbardziej udany. Poznałam wielu ludzi, dzięki którym miło  
                    spędziłam czas. Myślę, że trochę się zmieniłam, wydoroślałam.

  

Life can be like a funfair.
Have the courage to press 'start'.
Life can be like a good movie.
Celebrate each moment.




Jak tam wasz Sylwester?

11 komentarzy:

  1. nagrasz kiedyś filmik ?
    np haul zakupowy lub jakiś vlog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym gdy zakładałam bloga.
      Nagrałam nawet TAG "o mnie". Ale uznałam, że filmik nie jest najlepszej jakości i go usunęłam.
      Postaram się wstawić jakiś filmik ale wszystko w swoim czasie :)

      Usuń
  2. świetny post, strasznie mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie też 2012 ma duże znacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo spodobał mi sie twój blog, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi tez się bardzo podoba tój blog !!!!!!!!!!
    Wpadniesz do mnie ?? demordie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Widzę, że 2012 należał do udanego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. interesujace... :)

    zapraszam na ROZDANIE ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny blog

    zapraszam na mój
    http://believe-in-your-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne podsumowanie roku, ja niestety o tak dokładnym nie pomyślałam, a byłoby co wymieniać.

    Świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz bardzo, bardzo dziękuję ♥ Uwielbiam czytać wasze opinie, które motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem.
Staram się wchodzić na wasze blogi i również je komentować ♥
Nie zostawiaj komentarza typu: "zapraszam do mnie, obserwujesz...?"
Ja wejdę na twój profil i znajdę twojego bloga, jak mi się spodoba zaobserwuję :)
Nie musisz zostawiać linku :)
Bardzo cenie sobie komentarze, które nie są reklamą twojego bloga :)
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą tolerowane :)